Wczoraj pojechałam z mamą i siostrą do galerii w Słupsku na mały shopping. Mały shopping okazał się być jednak dużym, bo za niewiele pieniędzy kupiłyśmy mnóstwo ubrań. ;) Nie kierowałam się tym, co akurat jest modne, tylko tym, co jest przede wszystkim funkcjonalne. Spódnicę w kwiatowy wzór z Bershki mogłam sobie odpuścić, bo nosi ją co druga dziewczyna, ale nie mogłam nie kupić takiej ładnej spódniczki za jedyne 30 zł. ;)
Ah, no właśnie, spódnice za 30 zł, bluzki za 15, jeansy za 40... Dlaczego takich cen nie ma u nas przez cały rok? :P
Zdjęcie trochę nieudane, bo po kilku latach nadal nie mogę zaprzyjaźnić się z moim kompaktem. ;) W każdym razie ten tank top z koronkowymi wstawkami kupiłam w Housie za 15 zł (przeceniona była o 5 zł - niby niewiele, ale jednak ;)).
Zapomniałabym dodać, że w rzeczywistości ta koszulka ma bardziej brzoskwiniowy odcień, ale nie potrafiłam tak odpowiednio posłużyć się narzędziami w Photoshopie, aby nie zmienić koloru torebki.
Dwa tank topy (biały i czarny) kupione w Reserved za 20 zł.
Granatowa spódnica - tuba kupiona w Housie za 20 zł (oszczędziłam na niej 30 zł, bo początkowo kosztowała 50) i wspomniana mini kupiona w Bershce.
Sukienka kupiona w H&M za 30 zł (znowu oszczędność 30 zł, bo kosztowała 60 :)). Miałam ograniczone pole do fotografowania, bo gdybym chciała zrobić zdjęcie całej sukienki, to załapałoby sie też parę innych rzeczy. ;) Rzec jednak mogę, że sukienka nie jest długa; mi sięga ledwie do kolan.
Oprócz ciuchów kupiłam jeszcze książkę, ale o tym innym razem. :)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz