środa, 10 lipca 2013

Słońce, plaża, morze...

Wczoraj postanowiliśmy skorzystać z ładnej pogody i pojechaliśmy na plażę. Mam takie szczęście, że mieszkam 10 km od najbliższej (w dodatku dzikiej) plaży. Plażowiczów tyle co nic, żadnych budek z hot-dogami czy kebabami, tylko sama przyroda. Co prawda, aby dojść na plażę, trzeba iść około 1,5 km przez las, ale w sumie dla mnie to sama przyjemność. ;) Uwielbiam wdychać zapach tego borowego lasu wsłuchując się jednocześnie w szum morza. Niesamowite uczucie. ;)




Jacyś plażowicze przed nami grali chyba w piłkę nożną, bo w oddali można zauważyć jeszcze jedną "bramkę", ale my postanowiliśmy zagrać w siatkówkę.





W drodze powrotnej.



Później zastosowałam w aparacie trochę inny efekt. ;)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz