czwartek, 13 czerwca 2013

London, part 2.

Pierwszym muzeum, jakie zwiedziliśmy było The British Museum. Spodobało mi się, aczkolwiek jego eksponaty nie zainteresowały mnie jakoś szczególnie. Trochę daleka jest mi tematyka starożytnej Mezopotamii czy Egiptu. ;) Jednakże zbiory tego muzeum są ogromne i 2 godziny starczyły tylko na pobieżne zwiedzenie lewej części. Zaimponowało mi też swoją architekturą. Szczególne wrażenie zrobił na mnie zadaszony dziedziniec, który zaprojektował Norman Foster (ten sam architekt, który zaprojektował słynnego "ogórka" :P).








Egipskie mumie zachowane w dość dobrym stanie ;)

Totem indiański




Później udaliśmy się do Natural History Museum. Te muzeum spodobało mi się najbardziej ze względu na różnorodną tematykę i interaktywne atrakcje, symulacje oraz eksperymenty. ;) Tak jak poprzednio, mieliśmy  tylko 2 godziny na zwiedzanie. Stanowczo za mało. :P Następnym razem, jak będę w Londynie (a będę!), to koniecznie znowu się wybiorę do tego muzeum. :)

Hol główny muzeum



Wieloryb w rzeczywistych wymiarach. Był tak wielki, że mój kompakt nie był w stanie go uchwycić. ;)



Weszłam do tego pomieszczenia tylnymi drzwiami, więc widziałam tylko tył kuli i schodów. Spodziewałam się zwykłych schodów, ale no tak, przecież to Anglia. ;)


Później udaliśmy się do Trafalgar Square.


Monument, który jest zmieniany co pewien czas. Ja trafiłam na chłopca siedzącego na kucyku, ale niestety zapomniałam, co symbolizuje. :P

O, a tu już ja. ;)



Trafiłam na próbę parady z okazji obchodów królowej Elżbiety II. Widziałam księcia Karola, tylko o tym nie wiedziałam. :P I niestety, przestałam robić zdjęcia w momencie, gdy właśnie przejeżdżał...





Katedra Westminsterska

Tu już budynek parlamentu.

Trzy akcenty Londynu: London Eye, czerwony autobus i Big Ben. ;)

Świat M&M's. Średnio mi się spodobał, bo ich nie lubię. Można było kupić pięknie zapakowane M&M's, koszulki, piżamy, śpioszki dla niemowląt etc. Szkoda tylko, że za taką cenę...

London Eye

Widok z London Eye


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz