To było dwa lata temu. Właśnie zaczynały się wakacje, a ja się potwornie nudziłam. Więc szperałam po internecie. Wtedy znalazłam blogi (wszystkie modowe z wyjątkiem jednego), które do dziś czytam (Charlize-mystery, The Adamant Wanderer etc.) Wcześniej śledziłam tylko bloga Fashionelki (a znalazłam ją na Pudelku). Na początku wszystko ładnie, pięknie, nie mogłam się doczekać nowych wpisów. Ale po jakimś czasie wcześniejszy entuzjazm opadł, pozostało tylko czytanie nowych wpisów z przyzwyczajenia. I tak jest do dziś.
Hm, może napiszę, co nie podoba mi się konkretnie w polskich blogach, żeby nie pozostać gołosłowną:
- Stały motyw. Jeżeli jedna ze sławniejszych blogerek w Polsce ubierze spodnie w kwiaty, to kilka dni później wchodząc na kilka dowolnych stron można już zauważyć stylizację z takowymi spodniami. Rozumiem, gdy jest akurat trend na, załóżmy, pepitkę i milion dziewczyn pokazuje się w żakietach, bluzkach czy choćby rajstopach w taki wzór. Ale nie rozumiem trendu, gdy ten wzór obejmuje tylko jedną część garderoby. Wszystkie polskie dziewczyny wyglądają wtedy tak samo. Przykłady: wspomniane spodnie w kwiaty, kosmiczne legginsy, szorty w amerykańską flagę, spódnicę w aztecki wzór etc.
www.charlize-mystery.blogspot.com
www.nie--ma.blogspot.com
- Jedzenie. Denerwuje mnie pokazywanie na fanpage'u swojego jedzenia, szczególnie w taki sposób, jaki serwuje nam Karo. Rozumiem, może być w jakiejś kawiarni, ciastko jej zasmakowało, więc robi zdjęcie i je wrzuca. To samo z ciastem. Udało jej się samej zrobić dobry wypiek, więc nim się chwali. Ale po co mi zdjęcie jej obiadu. Żebym co? Pozazdrościła jej, bo nie dość, że posiłek jest ładnie oprawiony (eleganckie serwetki, wychuchane sztućce, jakieś kwiatuszki w wazoniku), to składa się z potraw, których pewnie nigdy nie zjem. Mi od razu wtedy ślinka cieknie, bo przeważnie mój obiad składa się z ziemniaków, schabowego i surówki z kapusty. ;) Jestem niemal pewna, że nie takie są jej intencje, ale wychodzi, jak wychodzi. Mam po prostu wrażenie, że chce byśmy mieli wrażenie, że jej życie jest idealne, piękne i eleganckie. Nie wiem, może się mylę.
www.charlize-mystery.blogspot.com
- Bylejakość bloga. Głównie mi chodzi tutaj o Fashionelkę. Jej teksty są proste, kilkuzdaniowe, infantylne. O interpunkcji nawet nie wspominam. Stylizacje nie dość, że są rzadko publikowane, to zwykłe i przeciętne, zero oryginalności. No i ta reklama. Aż razi po oczach.
www.charlize-mystery.blogspot.com
- Bylejakość bloga. Głównie mi chodzi tutaj o Fashionelkę. Jej teksty są proste, kilkuzdaniowe, infantylne. O interpunkcji nawet nie wspominam. Stylizacje nie dość, że są rzadko publikowane, to zwykłe i przeciętne, zero oryginalności. No i ta reklama. Aż razi po oczach.
- Mentalność. Hm, ostatnio rozbawiło mnie nazwanie Polaków "polaczkami" przez Charlize. Zamiast po prostu przeprosić, napisała, że to zdrobnienie od "Polaków". Choć nijak to pasowało do zdania, w którym użyła tego słowa. Odnoszę wrażenie, że blogerki myślą, iż wspięły się na wyższą drabinę społeczną. Każde krytyczne słowo uznają za "hejt" (ostatnio bardzo popularne słowo ;)), więc usuwają takie wpisy. Jakby należałoby je tylko wychwalać pod niebiosa. A, zapomniałabym o konstruktywnej krytyce. Ale na ten temat może nie będę pisała.
Mogłabym wymienić jeszcze z kilka takich cech, ale uznałam, że nie ma sensu, bo się ze sobą zazębiają. Te, które mi pierwsze do głowy przyszły, wymieniłam i na tym poprzestaję. ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz